Jestem Sirra Jackson , bardzo lubię konie, w końcu jestem
córką Posejdona. W związku z tym oglądam razem z Nico i moim bratem, no dobra z
większością obozu My Little Pony, nie wiem jak oni to mogą lubić, ale naprawdę
im się podoba, w końcu zasnęłam. Obudziłam się dziwnie, się czując, dopiero po
chwili zauważyłam, że mam kopyta, szybko podbiegłam do lustra, byłam kucykiem,
takim jak z MLP. O bogowie, jak ja wyglądam. Jestem pięknym czarnym kucykiem z
niebiesko-czarną grzywą, a no i jeszcze byłam alicornem. Nico też był czarnym alicornem,
z czarną grzywą. Jesteśmy trochę wyżsi od księżniczki Cadence, a grzywy mamy
jak księżniczka Celestia. No tak znaczek, ja miałam Trójząb, a on Czaszkę.
- Em Nico.
- Co kotek?
- Wiesz, jesteśmy kucykami.
- Co?!
- Normalnie, jesteśmy kucykami
- Ale jak to się stało?
- Nie wiem, ale ja chyba jestem księżniczką, a ty księciem.
- To chyba dobrze.
- No dobra chodź musimy się rozejrzeć.
Od razu po wyjściu z komnaty, zobaczyłam Większość
obozowiczów.
- Sirra co tu się dzieje?
- Nie wiem, ale za to widzę, że domki Aresa i Ateny, są
strażnikami.
- No dobrze, ale czyimi- odezwała się Clarisse
- Och człowieku przypatrz się dobrze.
- Ty jesteś………… alicornem.
- Dokładnie, czyli jestem, chyba księżniczką, ale nie że się
wywyższam, ale macie się do mnie normalnie zwracać, ok.?
- Ok.
- No dobra ja i Nico wybierzemy sobie czterech strażników.
- Po krótkiej naradzie, postanowiliśmy wziąć Clarisse,
Annabeth, Percy’ego i Leona.
- A tak w ogóle widział ktoś mojego brata?
- Pewnie jest w swojej komnacie.
- Ok. To chodźmy, a ,niech reszta strażników ustawi się na
stanowiskach, a inni zwiedzcie zamek.
Naprzeciwko znajdywała się komnata mojego brata.
- Percy!
- Czy ja jestem kucykiem?
- Tak braciszku.
- No dobra, to po co mnie budzisz?
- Bo jesteś jednym z naszych strażników.
- Naszych?
- Ach…….. Percy nie….. chciałam ci wcześniej ……….mówić, ale
mam chłopaka.
- Od jak dawna?
- Od……. roku.
- Co?!
- No dobra ubieraj zbroję i idziemy, Annabeth na ciebie
czeka.
Po paru minutach, w końcu wyszedł mój brat, pegaz.
- No ile można na ciebie czekać.
- Chwilę, dlaczego jesteś alicornem?
- Nie wiem, ale ja się cieszę.
- No i ja też.
- No to już jest nie fair.
- Uspokój się i chodźmy
Oczywiście szłam jak na księżniczkę przystało, czyli
rozwarte skrzydła, ale to tylko na początku. Jak wyszliśmy od razu je złożyłam.
- Jesteśmy obok… Ponyville.
- To znaczy, że jest tu Twilight.
- Pewnie znajdziemy ją w jej zamku.
- Ona ma zamek? Przyznaj się obejrzałaś czwarty sezon.
- Nie wcale, że nie
- Sirra…
- No dobra, po prostu byłam ciekawa.
- No już przestańcie się kłócić.- przerwała naszą rozmowę
Clarisse
Gdy przechodziliśmy obok innych kucyków, albo się kłaniały,
pewnie dlatego, że jesteśmy Alicornami i mamy przy sobie straż, albo uciekały,
myślę, że to przez Nica, ten znaczek trochę straszy, a zresztą można
powiedzieć, że Clarisse przyprawiała o dreszcze, miała krwisto czerwoną grzywę
i czarne ciało. W końcu dotarliśmy do Zamku.
- Stać! Kto idzie?
- Jestem Sirra.
- Księżniczka?
- Tak, muszę porozmawiać z księżniczką Twilight.
- Dobrze, zaraz ją zawołam.
- Czekamy.
- Czy ty wiesz co robisz?
- Tak, musimy wszystko jej wytłumaczyć.
- ale co chcesz jej tłumaczyć?
- No przede wszystkim, żeby się nie martwiła wielkim zamkiem,
tuż obok Ponyville.
- I coś jeszcze?
- Nie wiem sam coś wymyśl
- Tak?- podeszła do nas Twilight.
Zapytała nawet nie racząc na nas spojrzeć, szturchnęłam
Nicka i rozłożyłam swoje skrzydła.
- Hmm
Tym razem spojrzała na nas i rozdziawiła usta.
- W czym mogę pomóc?
- Och nie martw się chcemy tylko porozmawiać.
- Tak jasne
Zaprosiła nas do
środka i zaprowadziła do jakieś Sali.
- Emm, księżniczko Twilight, przede wszystkim chcemy się
przedstawić, jestem Sirra.
- a ja jestem Nico.
- Twój znaczek jest trochę straszny, dlaczego taki masz?
- To długa historia, którą oczywiście opowiemy.
- No więc tak…………………….
Po opowiedzeniu jej wszystkiego, przez parę minut nie wiedziała co
powiedzieć, aż w końcu się odezwała.
- No dobrze, czyli normalnie jesteście ludźmi i jesteście
dziećmi bogów?
- Tak
- I ty tam nie jesteś księżniczką?
- No zależy dla kogo, dla mojego chłopaka jestem.
- Aha, ale czekaj mówiłaś coś o jakimś serialu.
- No tak, ty i twoje przyjaciółki jesteście głównymi
bohaterkami.
- Fajnie, a czy jest coś jak przechodzę, przez te lustro, i
szukam korony?
- Tak z tego nawet jest film.
- ok., ale co wy tu robicie?
- nie wiemy, dlatego przyszliśmy do ciebie.
- Czekaj, była chyba jakaś przepowiednia.
- Nie no błagam przepowiednia?
- Tak, zaraz pójdę jej poszukać- po chwili przyszła i
zaczęła czytać:.......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz